Odnośnie wpisu numer: 30962 Nie byłbym taki pewny czy w iławskim HOTELU TIFFI cokolwiek się po wyborach zmieni.
Jak wieść uliczna niesie, kandydatem na stanowisko burmistrza Iławy - wytypowanym i solidnie dofinansowanym przez właścicieli tego obiektu i jeszcze innych iławskich bambrów - jest niejaki PIOTR AMBROZIAK.
Jest to człowiek z Olsztyna, pochodzący ze Szczytna, który kilka lat pracował w biurze promocji iławskiego ratusza, a ściągnięty do Iławy został onegdaj przez, jeśli dobrze to pamiętam, byłego burmistrza Jarosława Maśkiewicza, równie ambitnego specjalistę od budowy i wypłacania dużych pieniędzy na nieistniejące ulice, co stosownym wyrokiem odpowiednio oceniły sądy we wszystkich instancjach.
Teraz Pan Ambroziak znowu wpadł do Iławy na rozrywkowe gościnne występy, akurat na czas wyborów samorządowych 2014. Nie ma on stałego zajęcia, dorywczo pracuje jako... przewodnik turystyczny.
Dla niego fucha burmistrza to wymarzona sprawa; nieważne, że wykonywana później na pasku lokalnego biznesu.
Piotr Ambroziak reklamuje się jako poliglota, wybitny znawca promocji i turystyki (ponieważ m.in. ustawił bilbord reklamowy przy drodze oraz zorganizował wyjazd chóru do Holandii). Jak sam o sobie obwieszcza z pełną powagą, jest kreatywny i uczciwy.
Znając zapędy iławian, którzy ochoczo potrafią wykonywać zbiorowy skok na główkę do pozbawionego wody basenu, należy traktować kandydaturę Piotra Ambroziaka bardzo poważnie. Wszak jest on młody (40 lat) i mało znany. Nowa twarz i świeża krew. Czego więcej chcieć...
[...] Że nie ma kompletnego pojęcia o samorządowych mechanizmach?
O funkcjonowaniu administracji publicznej? A kogo to obchodzi...! Najważniejsze, że jest sympatyczny i miły.
Dlatego, szanowna pokojówko z HOTELU TIFFI, nie licz na zbyt wiele po wyborach. Pan Ambroziak, sponsorowany przez hotelarskich potentatów, co najwyżej wyrazi Pani współczucie i zapewni, że Iławę można wykarmić dochodami z turystyki. I że właśnie on „tego dokona”.
Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość...